Reklama

Powołać do życia

2018-12-18 11:05


Edycja podlaska 51/2018, str. IV

Archiwum Caritas DD
Ks. Leszek Gardziński i bp Antoni Dydycz razem z dziećmi powodzian z Polski, 1997 r.

Ks. Leszek Gardziński to prekursor i inicjator wielu dzieł Caritas na terenie diecezji drohiczyńskiej. Stworzył podstawowe struktury diecezjalnej organizacji charytatywnej, włożył wiele pracy, trudu oraz serca na rzecz Caritas. Powracając do tamtych czasów, pytamy...

Monika Szczepańczyk: – Jakie plany, nadzieje oraz cele przyświecały Księdzu, gdy obejmował stanowisko pierwszego dyrektora Caritas Diecezji Drohiczyńskiej?

Ks. Leszek Gardziński: – Dyrektorem Caritas zostałem mianowany przez bp. Antoniego Dydycza 29 września 1994 r. Wówczas Caritas praktycznie nic nie posiadała. Biurem Caritas był mój pokój prefekta seminarium duchownego. Zadaniem, jakie ksiądz biskup mi powierzył, było stworzenie struktur Caritas diecezjalnej w centrali i na parafiach, czyli Parafialne Oddziały Caritas. Głównym planem i celem działalności Caritas była i jest pomoc potrzebującym, a także budowanie świadomości miłosierdzia wśród wiernych.

– Pamięta Ksiądz początek adaptacji starego szpitala w Sokołowie Podlaskim na rzecz Caritas. Jak wspomina ksiądz ten moment?

– Jeśli dobrze pamiętam to w roku 1996 Miasto Sokołów Podlaski zwróciło się do bp. Antoniego o przejęcie przez Caritas Diecezji Drohiczyńskiej starego szpitala na dzieło miłosierdzia. Zastanawialiśmy się, czy podołamy wyzwaniom odbudowy budynku, który wtedy był ruiną. Miasto nikomu innemu nie chciało przekazać tego budynku, ani parafii Miłosierdzia Bożego tylko Caritas DD i to na konkretny cel. Wtedy wspólnie myśleliśmy, żeby to był dom samotnej matki. Za przysłowiową złotówkę kupiliśmy od miasta budynek – stary szpital. I wtedy już zyskał nazwę Dom Miłosierdzia. Była to pierwsza własność Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. Cieszę się, że obecnie jest to piękny, tętniący życiem ośrodek.

– Jakie wspomnienia zachował Ksiądz z czasów piastowania urzędu dyrektora Caritas DD? Które przedsięwzięcia charytatywne zapadły Księdzu najbardziej w pamięci?

– Najpiękniejsze wspomnienia to radość i wdzięczność dzieci, szczególnie tych niepełnosprawnych, które mogły już wtedy wypoczywać na koloniach w górach, w Maniowych k. Czorsztyna. Także wtedy w 1994 r. po raz pierwszy w Polsce i w naszej diecezji odbyła się akcja Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Caritas DD wtedy, porównując do dziecka, była maleństwem, jakże nieporadnym. Kiedy przekazywałem je następcy, miało niespełna cztery lata, dzisiaj ma już 25 lat, jest piękne, stabilne i wie, co chce osiągnąć w swojej działalności. Szczególnie, gdy wciąż jest potrzeba świadczenia dzieła miłosierdzia Kościoła.

Tagi:
Caritas

Na drugi semestr

2019-01-09 10:12

Katarzyna Krawcewicz

Z Anną Marią Fedurek rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Maciej Krawcewicz
Anna Maria Fedurek, rzecznik prasowy Caritas diecezji zielonogórsko-gorzowskiej

K.K. - Po bożonarodzeniowych akcjach przyszedł czas na złapanie oddechu czy jednak Caritas nigdy nie odpoczywa?

A.M.F. - Aktualnie próbujemy m.in. pozyskać darczyńców do Programu Skrzydła. Trzy czwarte wniosków udało się nam pozytywnie rozpatrzyć i te dzieci od września co miesiąc dostają środki. Natomiast wciąż mamy dziesięcioro dzieci, które tej pomocy nie otrzymały. Zbliża się półrocze w szkołach i fajnie gdyby się udało dać im Skrzydła na nowy semestr.

- Jak działa ten program?

- W ramach programu darczyńca przekazuje miesięcznie 150 zł na dziecko. Jeśli chce, może od razu przelać kwotę za cały semestr lub rok szkolny. Może wybrać pakiet, w ramach którego te pieniądze będą wydawane. Z pakietu „Na co dzień” finansowane są np. obiady w szkole albo zakup kurtki czy butów, przejazdy autobusem. A pakiet „Na przyszłość” to korepetycje, książki, wycieczki szkolne, szkoła muzyczna. W tym drugim pakiecie dziecko może zdecydować, że pieniądze będą odkładane np. na zakup instrumentu muzycznego albo na wakacyjny wyjazd związany z rozwijaniem zainteresowań.

- A jeśli ktoś chce pomóc, a 150 zł miesięcznie to dla niego za dużo?

- Może wpłacać pieniądze na Skarbonkę Skrzydeł. Jeżeli okaże się, że np. pięć osób zadeklaruje wpłatę 30 zł miesięcznie, z tego już można ufundować Skrzydła dla jednego dziecka. Przyznając Skrzydła w pierwszej kolejności patrzymy na dochód w rodzinie i na średnią ocen dziecka. Ale może być też tak, że ta średnia nie jest wysoka, jednak dziecko jest szczególnie utalentowane w jakiejś dziedzinie. Wtedy też może liczyć na pomoc. Bierzemy pod uwagę i inne kwestie – czy oboje rodzice pracują, czy w domu jest więcej dzieci, czy ktoś jest niepełnosprawny.

- Jak zostać darczyńcą?

- Na naszej stronie caritaszg.pl trzeba wejść w Aktualności i w zakładkę Zostań darczyńcą Skrzydeł. Wystarczy wysłać deklarację darczyńcy, która jest do pobrania na stronie, na adres Caritas Diecezjalnej: ul. Bema 32–34; 65–170 Zielona Góra. Można też zeskanować wypełniony wniosek i przysłać na nasz adres mailowy zielonagora@caritas.pl. Po otrzymaniu wniosku oraz dokonaniu pierwszej wpłaty darczyńca otrzyma opis podopiecznego, przyznanego mu przez koordynatora Programu Skrzydła. Tam nie pojawia się imię ani nazwisko dziecka, tylko ogólny opis jego sytuacji życiowej. Czyli na przykład, że jest to chłopiec, który ma osiem lat, mieszka w małej miejscowości, ma trójkę rodzeństwa, jest uzdolniony plastycznie.

- Czy darczyńca wie, co się dzieje z przekazanymi pieniędzmi?

- Każdy podopieczny ma swojego opiekuna – to może być osoba z Parafialnego Zespołu Caritas, ksiądz, wychowawca, nauczyciel – który przysyła nam rozliczenia, jak zostały wykorzystane pieniądze darczyńcy. I my to wszystko weryfikujemy, więc darczyńcy mogą mieć pewność, że ich fundusze nie poszły na jakieś bzdury. Razem z tymi rozliczeniami przysyłany jest do darczyńcy krótki list od dziecka, w którym dziękuje ono za wsparcie i opowiada, co mogło dzięki tej pomocy zrobić. To są bardzo wzruszające momenty dla darczyńców. Kopie tych listów trafiają do naszej stypendialnej dokumentacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Głódź: Paweł Adamowicz był osobą wierzącą, nie wstydził się wiary, praktykował

2019-01-15 17:08

KAI

Człowiekowi rozkochanemu w Gdańsku, wizjonerowi, dla którego to miasto było powołaniem i sensem życia. Panie Prezydencie, Kochany Pawle! Już teraz nam Ciebie brakuje - to napis umieszczony w księdze kondolencyjnej, którą od godz. 10 podpisywano w sali nr 107 Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Na kolejnej karcie księgi kondolencje wpisał metropolita gdański. "Pozostaje w pamięci w naszych oczach ta wyciągnięta dłoń ze światełkiem do nieba, to jest swoista statua wolności" - napisał m.in. abp Głódź. Po dokonaniu wpisu metropolita w rozmowie nie ukrywał emocji i był poruszony uroczystością. - Dziękujemy i wierzymy, że Pan Bóg nagrodzi jego życie. Śp. Paweł Adamowicz był osobą wierzącą, nie wstydził się wiary, praktykował. Teraz zadanie, które stoi przed nami - umarłych pogrzebać, godnie i w ciszy. Rozważany jest pochówek w bazylice Mariackiej. Pani Magda i pan Piotr [żona i brat - przyp. red.] przekażą komunikaty.

Najprawdopodobniej będzie to sobota - dodał abp Głódź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Puste Noce za duszę śp. Pawła Adamowicza

2019-01-16 18:34

dg / Warszawa (KAI)

W piątek, wieczorem przed pogrzebem śp. Pawła Adamowicza, w Gdańsku i Warszawie odbędą się tradycyjne kaszubskie obrzędy Pustych Nocy. Aleksandra Dulkiewicz, zastępczyni śp. Pawła Adamowicza, w poruszającym wspomnieniu o Zmarłym napisała: "Jest w tradycji Pomorza, w tradycji Kaszub, coś takiego jak Pusta Noc. Kiedy jest się przy zmarłym. Trwa przy nim. Bądźmy przy naszym Prezydencie tej nocy".

TVP INFO

– Pusta noc to niezwykły i wciąż żywy na Kaszubach obyczaj. Jest to ostatnia noc przez pogrzebem zmarłego, która się odbywa w domu nieboszczyka. Przybyłe osoby rozpoczynają obrzęd różańcem po czym odmawiają modlitwy w intencji zmarłego. Po odmówieniu modlitw zgromadzeni nie odchodzą do swoich domów, tylko pozostają w domu żałoby, aby śpiewać nabożne pieśni pustonocne. Śpiewom tym przewodził śpiewak lub też grupa śpiewaków, którzy przejmowali swoją rolę z ojca na syna, parając się tym wręcz zawodowo. Rodzina nieboszczyka przygotowywała zaś poczęstunek dla czuwających przy nim uczestników Pustej Nocy. Dawniej takie spotkania odbywały się nad trumną zmarłego, przechowywaną w domu. Obecnie Pustą Noc przenosi się do salek, kaplic lub kościołów, a czuwanie skrócono do kilku godzin. Pusta Noc ma przede wszystkim na celu godne pożegnanie zmarłego. Zwyczaj pełnił także funkcję integracyjną. Wzmacniał więzi lokalnej społeczności skupionej wokół bliskiego zmarłego – wyjaśnia w rozmowie z KAI Łukasz Richert, dyrektor Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

Aleksandra Dulkiewicz, zastępczyni śp. Pawła Adamowicza, w poruszającym wspomnieniu o Zmarłym napisała: "Jest w tradycji Pomorza, w tradycji Kaszub, coś takiego jak Pusta Noc. Kiedy jest się przy zmarłym. Trwa przy nim. Bądźmy przy naszym Prezydencie tej nocy: modlitwą, myślą, wspomnieniem, postanowieniem na przyszłość ale i uśmiechem".

W piątek, 18 stycznia, o godz. 20 w Centrum św. Jana przy ul. Świętojańskiej 50 w Gdańsku odbędzie się obrzęd Pustej Nocy za duszę śp. Pawła Adamowicza, na który zaprasza Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. "Niech nasza obecność będzie dowodem wdzięczności dla Niego za wszystko, co zrobił dla kaszubsko-pomorskiej społeczności. Zapraszamy do wspólnego czuwania i modlitwy" - piszą organizatorzy.

Pustonocne śpiewy zabrzmią również w Warszawie.

– Dzięki życzliwości ks. Aleksandra Seniuka, rektora kościoła sióstr wizytek przy Krakowskim Przedmieściu, będziemy mogli włączyć się w pustonocne czuwanie. Od 18:30 będziemy śpiewać ze Śpiewnika Pelplińskiego dawne pieśni eschatologiczne, za dusze czyśćcowe, w wariantach melodycznych z różnych rejonów kraju. Przygotuję dla zebranych wydrukowane teksty. Pieśni są raczej długie, więc po kilku zwrotkach każdy będzie mógł śmiało dołączyć się do wspólnego śpiewania – mówi inicjator wydarzenia, Dawid Gospodarek, dziennikarz Katolickiej Agencji Informacyjnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem