Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Uczymy patriotyzmu

2018-04-25 11:32

Jadwiga Ostromecka
Edycja podlaska 17/2018, str. III

Jadwiga Ostromecka
Zorganizowany konkurs w Miejskim Przedszkolu nr 3 w Sokołowie Podlaskim był ciekawą lekcją patriotyzmu

W ramach uczczenia stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości w Sokołowie Podlaskim przygotowano bardzo wiele imprez.

W obchody włączyły się też sokołowskie przedszkola. Organizowany od czterech lat przez Miejskie Przedszkole (MP) nr 3 konkurs „Tańczyć każdy może” przebiegał w tym roku pod hasłem „Taniec do piosenki polskiej w stuletniej historii Niepodległej”. Konkurs odbył się 13 kwietnia, a głównym jego celem było poznanie przez dzieci kultury muzycznej, zmieniającej się na przestrzeni ostatnich stu lat naszej historii, uczenie patriotyzmu, szacunku do symboli narodowych, rodzimej kultury i tradycji. Spotkaniu towarzyszyło wiele emocji – radość, entuzjazm, ale też powaga i wzruszenie.

Wydarzenie, dla podkreślenia jego doniosłego charakteru, rozpoczął występ dzieci z MP nr 3, które zaśpiewały piosenkę „Jesteśmy Polką i Polakiem” i z biało-czerwonymi szarfami zatańczyły układ do utworu. W popisach konkursowych, poza przedszkolakami ze wszystkich miejskich placówek, udział wzięły dziewczynki z Niepublicznego Przedszkola Sióstr Salezjanek, które zachwyciły układem tanecznym do piosenki „Bal arlekina”.

Reklama

Pomysłowe stroje i choreografia, swoboda poruszania się na scenie i wielkie zaangażowanie małych wykonawców sprawiły, że publiczność nie szczędziła oklasków, a jury każdej reprezentacji przyznało maksymalną liczbę punktów.

Wszystkie zespoły można będzie podziwiać 19 maja br. w czasie głównego koncertu Dni Sokołowa, a „Kubusie” z MP nr 3 piosenkę „Jesteśmy Polką i Polakiem” zaprezentują w czasie okolicznościowego koncertu 2 maja, czyli w Święto Flagi.

Tagi:
100‑lecie niepodległości

Niepodległościowy piknik rodzinny

2018-08-16 17:45

Jadwiga Kamińska

W Parku Źródliska w Łodzi zorganizowano piknik rodzinny z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Marek Kamiński

Na ponad dwudziestu stoiskach dzieci, młodzież i dorośli mogli zapoznać się z naszą historią. Muzeum Tradycji Niepodległościowych zapraszało do wzięcia udziału rodziny w grze plenerowej „Drogi do niepodległej”. Chętni mogli też wziąć udział w warsztatach tworzenia kokard narodowych (kotylionów).

Zobacz zdjęcia: Niepodległościowy piknik rodzinny

Umundurowanie i uzbrojenie okresu międzywojennego prezentowało Towarzystwo „Strzelec”. Dużym zainteresowaniem cieszyła się strzelnica, gdzie można było wykazać swoje umiejętności.

Na stoisku Wojska Polskiego zapoznawano się z uzbrojeniem indywidualnym żołnierzy kawalerii powietrznej. Najbardziej oblegany przez dzieci i młodzież był sprzęt militarny. Każdy chciał usiąść za kierownicą wozu bojowego, pożarniczego czy policyjnego. Nie brakowało też chętnych do zwiedzania wnętrza więźniarki.

Poczta Polska prezentowała znaczki okolicznościowe i wydawnictwa niepodległościowe. Dla tych, którzy wykazywali zdolności graficzne, przewidziano projektowanie znaczka pocztowego lub pocztówki. Państwowa Straż Pożarna przygotowała pokazy sprzętu gaśniczego oraz wiele konkursów sprawnościowych dla dzieci. Izba Administracji Skarbowej pokazywała okazy CITES, czyli to, czego nie wolno przywozić z wakacji za granicą (skóry węża, kły słoni).

Na scenie prezentowały się m.in.: Orkiestra Dęta MPK, Zespoły Tańca Ludowego „Harnam” oraz „Ustronie”, a także Jerzy Wolniak z zespołem (śpiewanie pieśni patriotycznych).

Miłą pamiątkę tego rodzinnego, patriotycznego spotkania oferował Narodowy Bank Polski. Każdy z uczestników pikniku mógł nabyć monetę o nominale 5 zł, na której umieszczono napis „100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości”. Ta wyjątkowa jubileuszowa moneta została wyemitowana w symbolicznym nakładzie 38 424 000 sztuk tak, aby każdy Polak mógł ją posiadać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Dziennik watykański wspomina Arethę Franklin i jej występ przed Franciszkiem

2018-08-17 19:52

kg (KAI/OR) / Watykan

Zmarła 16 sierpnia w wieku 76 lat amerykańska piosenkarka Aretha Franklin wystąpiła we wrześniu 2015 w Filadelfii przed Franciszkiem w czasie jego podróży do Stanów Zjednoczonych. Przypomniał o tym watykański dziennik "L'Osservatore Romano" w obszernym artykule poświęconym gwieździe muzyki soul, dodając, że w czasie odbywającego się tam wówczas Światowego Spotkania Rodzin Franklin wykonała słynny hymn "Amazing Grace" (Cudowna łaska).

wikipedia.org

W artykule "Między cierpieniem a nadzieją" pismo zwraca uwagę, że hołd artystce złożyli prezydenci: obecny Donald Trump i jego poprzednik Barack Obama, chociaż ten pierwszy prawdopodobnie "nie był poruszony jej głosem", jak to było w przypadku Obamy. Obecny gospodarz Białego Domu napisał na swoim Twitterze, że "zmarła królowa soulu była wielką kobietą z niewiarygodnym darem Bożym - swoim głosem". I dodał: "Będzie nam jej brakować".

Zdaniem dziennika mniej suche i z pewnością bardziej zaangażowane było wspomnienie pozostawione przez Obamę, "który z piosenkarką dzielił, choć w bardzo odmienny sposób, doświadczenie wzrastania jako Murzyn w Stanach Zjednoczonych drugiej połowy ubiegłego wieku". "W jej głosie mogliśmy usłyszeć naszą historię we wszystkich jej odcieniach, naszą siłę i nasz ból, naszą ciemność i nasze światła, nasze poszukiwania odkupienia oraz nasz z trudem wywalczony szacunek" - przytoczyła gazeta słowa byłego prezydenta.

Zwróciła uwagę, że odniesienie do szacunku nie było przypadkowe, gdyż tak właśnie - "Respect" [Szacunek] - brzmi tytuł jednego z największych przebojów Arethy. Jest to hymn-wezwanie do świadomości czarnych kobiet w trudnych latach sześćdziesiątych, doświadczających wówczas głębokich i gwałtownych napięć rasistowskich.

Ale te same lata, obfitujące również w wielkie możliwości dla tych, którzy zamierzali pojawić się na estradzie muzycznej, stanowiły dla piosenkarki prawdziwy punkt zwrotny. Młoda wykonawczyni utworów gospel, córka kaznodziei baptystycznego, porzucona w wieku 6 lat przez matkę i która po raz pierwszy sama została matką, mając zaledwie 14 lat, trafiła do wytwórni Atlantic Records, założonej przez Ahmeta Ertegüna - syna ówczesnego ambasadora Turcji w Waszyngtonie (takie rzeczy mogły się wydarzyć tylko w tamtych latach - podkreślił dziennik).

Sam Ertegün jest dziś mało znany, ale miał on genialne wyczucie i to on odkrył największe talenty muzyki jazzowej, soul i rocka na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W gronie tym znalazła się Aretha Franklin, obdarzona niezwykłą rozpiętością głosu, którego nie trzeba było ograniczać ani naginać do wymogów komercyjnych. Pozwalało to jej wykonywać soul, a więc tę muzykę, którą śpiewała od dziecka, gdy jej ojciec prowadził nabożeństwa. Była to muzyka duszy, która "podobnie jak w procesie oczyszczenia, prowadzi śpiewającego i słuchającego od buntu i zmysłowości do uniesienia i tej próby odkupienia, do której nawiązał w swym przesłaniu Obama" - zaznaczył dziennik papieski. I dodał, że "żaden instrument nie mógł lepiej od głosu Franklin wyrazić tej drogi pełnej cierpienia, ale rozświetlanej nadzieją".

Począwszy od lat sześćdziesiątych kariera piosenkarki była naznaczona niezliczonymi sukcesami. Wielokrotnie zdobywała nagrody Grammy (czyli swego rodzaju Nobla w dziedzinie muzyki lekkiej), a w 1980 wystąpiła w filmie "The Blues Brothers" - historycznym obrazie Johna Landisa, w którym grając rolę żony Matta "Guitar" Murphy'ego, wykonała niezapomnianą wersję piosenki "Think", będącej innym z jej najsłynniejszych przebojów.

Jednym z ostatnich jej występów było pojawienie się przed Franciszkiem w czasie jego pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdy podczas Światowego Spotkania Rodzin w Filadelfii zaśpiewała 26 września 2015 starą pieśń gospel "Amazing Grace" (Cudowna łaska), "która teraz zdaje się być wyraźnym punktem odniesienia do tej niespodziewanej łaski, którą jej głos był rzeczywiście obdarzony" - zakończył swój komentarz dziennik watykański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

303. Bitwa o Anglię

2018-08-17 20:18

Agnieszka Chadzińska

W kinie „Ciemna City” w Częstochowie odbył się 16 sierpnia br. przedpremierowy pokaz polsko-brytyjskiego filmu „303. Bitwa o Anglię” w reżyserii Davida Blaira. Na projekcję, która spotkała się z dużym zainteresowaniem publiczności, zaprosiła redakcja „Niedzieli” wraz z dystrybutorem Kino Świat

YouTube

Akcja filmu „303. Bitwa o Anglię” rozgrywa się w połowie 1940 r. i opowiada o losach polskiego 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. Tadeusza Kościuszki, który odegrał decydującą rolę w zatrzymaniu podboju Wysp Brytyjskich przez wojska Hitlera.

Polskie Siły Powietrzne, w których skład wchodził Dywizjon 303, były częścią Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii dowodzonych przez gen. Władysława Sikorskiego. Jako że walczyły z niemieckim lotnictwem na brytyjskiej ziemi, podlegały operacyjnie i taktycznie dowództwu powietrznej floty królewskiej RAF.

Bohaterami filmu są polscy lotnicy, którzy po przegranych kampaniach w Polsce w 1939 r. oraz we Francji w 1940 r. przybyli do Wielkiej Brytanii, aby kontynuować walkę z Niemcami. To ludzie niezłomni, niepokorni, obdarzeni wielkim temperamentem, z iście ułańską brawurą, pozwalającą przetrwać w ekstremalnie trudnych warunkach walki i wszechobecnej śmierci. Jednocześnie to żarliwi patrioci gotowi zginąć za sprawę wolności Ojczyzny.

Beata Pieczykura/Niedziela

W filmie szczególnie wyróżniono postacie por. pil. Jana Zumbacha „Donalda”, płk. pil. Zdzisława Krasnodębskiego „Króla” oraz por. pil. Witolda Urbanowicza „Kobry”. Jan Zumbach, jeden z asów Dywizjonu 303, kreowany przez Iwana Rheona, jest centralną postacią filmu. Jego przeżycia, rozterki stanowią odniesienie do trudnych wojennych losów zbiorowego bohatera – żołnierzy Dywizjonu 303. „Król” to założyciel i pierwszy dowódca Dywizjonu 303, który na skutek ran i poparzeń odniesionych podczas walki ustępuje z pola nowemu dowódcy – młodemu Witoldowi Urbanowiczowi (rola Marcina Dorocińskiego). To pod jego dowództwem Dywizjon 303 okrywa się chwałą najskuteczniejszej jednostki w całej Bitwie o Anglię, szczególnie we wrześniu 1940 r., kiedy przesądzono o jej wyniku. Na uwagę zasługuje także kreacja Milo Gibsona (syna sławnego Mela Gibsona), jako brytyjskiego zwierzchnika Dywizjonu 303.

Sprawnie zrealizowany film pt. „303. Bitwa o Anglię” (tytuł oryginału” „Hurricane: Squadron 303”) , nie stroniący od „lekkich” wątków życia lotników poza służbą, z ciekawie skonstruowaną fabułą, ma z pewnością szansę „przebicia się” do szerszego grona widzów (także młodych), również spoza Polski, i przedstawienia głównego przesłania – wielkiej roli polskiego żołnierza w arcyważnej dla losów II wojny światowej kampanii w 1940 r., nazywanej Bitwą o Anglię lub Bitwą o Wielką Brytanię. Bohaterstwo i zasługi naszych lotników – oficerów, świetnie szkolonych m.in. w Dęblinie – nie było szczególnie doceniane na Zachodzie. Trzeba więc prawdę historyczną wciąż przypominać. I tę rolę ma do spełnienia film Davida Blaira, któremu należą się podziękowania za zainteresowanie się tym tematem i dobrze wykonaną pracę.

Beata Pieczykura/Niedziela

Przed rozpoczęciem projekcji osoby przybyłe do sali kinowej wysłuchały wypowiedzi na temat filmu redaktor naczelnej „Niedzieli” Lidii Dudkiewicz oraz historyka red. Sławomira Błauta, który przybliżył fakty świadczące o bohaterstwie polskiej załogi Dywizjonu 303 i ogromnej roli polskich pilotów w zwycięstwie nad Niemcami w bitwie o Anglię w 1940 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem